Perfekcjonizm nie jest chorobą - Dezintegracja Pozytywna
Dezintegracja Pozytywna > Heksis > Perfekcjonizm nie jest chorobą

Perfekcjonizm nie jest chorobą

Linda Kreger Silverman

Treść artykułu: Poziom I, Poziom II, Poziom III, Poziom IV, Potencjał rozwojowy, Perspektywy terapeutyczne, Podsumowanie, Bibliografia.

Foto: josef.stuefer / Foter.com / CC BY-NC-ND

Perfekcjonizm nie jest chorobą, jest narzędziem samodoskonalenia. Jest przejawem niezadowolenia z tego, kim się jest i pragnienia, by zostać tym, kim powinno się być. Istnieje wewnętrzne poczucie, że do przeżycia jest więcej niż zwyczajna przyziemność oraz chęć, by nadać swojemu życiu sens poprzez najlepsze wykonywanie tego, do czego jest się zdolnym. Perfekcjoniści stawiają sobie wysokie wymagania, a potem czują się gorsi od innych, jeśli nie są w stanie im sprostać. Osacza ich wina i wstyd, których nikt zdaje się nie rozumieć. Ich bezlitosna samokrytyka okazuje się do nich nie przystawać; nawet gdy inni ich chwalą, czują się oni nieszczęśliwi wiedząc, że oszukali samych siebie i innych nie wykorzystując w pełni swojego potencjału.

Było wiele współczesnych prób „uleczenia” perfekcjonizmu. Cały system terapeutyczny wywodzi się od przypuszczenia, że jednostki powinny dopasować swoje ideały do rzeczywistości i nauczyć się czerpać zadowolenie z tego, kim są. Dąbrowski przyjmuje odmienne stanowisko (Dąbrowki 1964); wolałby, abyśmy to my rozciągnęli naszą rzeczywistość tak, by odpowiadała naszym ideałom. W świetle teorii dezintegracji pozytywnej Dąbrowskiego perfekcjonizm nabiera nowego znaczenia. Rozpatruje się go jako wczesną postać dążenia do własnej doskonałości i jest ściśle związany z wielopoziomowym dynamizmem: realne niedopasowanie, poczucie winy, wstydu, niższości, niepokój, niezadowolenie z samego siebie (Piechowski 1975). Innymi słowy perfekcjonizm staje się w jednostce siłą napędową, która służy wysunięciu na wyższy stopień rozwoju.

Najwyraźniej jest to znaczenie „dążenia” obecnego w perfekcjonistach, które inni uważają za nieprzyjemne. W świecie, w którym zdrowie emocjonalne definiuje się jako zadowolenie z siebie i życia, jako zdolność do zrelaksowania się oraz jako brak wewnętrznych konfliktów, nie dziwi fakt, że perfekcjoniści są postrzegani jako neurotycy. Nawet gorzej, sygnały, które perfekcjoniści konsekwentnie otrzymują w ciągu swojego życia przekonują ich, że istnieje w ich osobowości jakaś podstawowa skaza, która musi zostać wykorzeniona. Znacząco pogłębia to stopień wewnętrznego konfliktu, z którym muszą sobie radzić. Odczuwają nie tylko wstyd, winę i niższość z powodu niemożności sprostania własnym wymaganiom, dodatkowo odczuwają wstyd, winę i niższość z powodu wewnętrznego konfliktu. I to jest właśnie punkt, w którym napięcie może nasilić się do takiego stopnia, że będzie paraliżować.

W poniższym wierszu „Bądźcie pozdrowieni, psychoneurotycy” Dąbrowski w przejmujący sposób wyraża konflikty osoby z wielopoziomowym dynamizmem:

…za twój strach przed zamknięciem w ograniczeniach świata,
za twój strach przed absurdem istnienia…
za twoją kreatywność i uniesienie,
za twoje niedopasowanie do „tego co jest” i
dopasowanie do tego co „być powinno”,
za twoje wielkie lecz nie spożytkowane zdolności…
za to, co jest w tobie prorocze, niewypowiedziane, nieskończone…
Bądź pozdrowiony! (Dąbrowski 1972).

Z punktu widzenia Dąbrowskiego polarność pomiędzy wewnętrznym konfliktem a zdrowiem psychicznym jest pochodną jednopoziomowej koncepcji rzeczywistości. Na niższych poziomach hierarchii Dąbrowskiego, cele życiowe wiążą się z dostosowaniem do tego, co jest. Na wyższych poziomach celem jest uformowanie swojego życia takim, jakim według nas być powinno. Wewnętrzny konflikt i dążenie do własnej doskonałości są konieczne dla ewolucji na wyższe poziomy rozwoju.

Ponieważ termin „perfekcjonizm” posiada wiele różnych znaczeń, chciałabym przedstawić aspekty perfekcjonizmu, które pojawiają się na różnych poziomach – od wypaczeń dążenia do własnej doskonałości na niższych poziomach do transformacyjnego potencjału tej cechy osobowości na wyższych poziomach.

POZIOM I

Na pierwszym poziomie perfekcjonizm jako taki nie jest obecny, natomiast pewne przejawy egocentryzmu mogą błędnie zostać określone mianem „perfekcjonistycznych”. Na tym poziomie może się pojawić egoistyczne dążenie, na przykład ku władzy, bogactwu, prestiżowi. Im więcej tym lepiej, nie ma jeszcze wizji tego „co być powinno”, tylko pragnienie by zwiększać swoje bogactwo i wpływy. Wewnętrzny konflikt nie jest obecny, a cel uświęca środki. Perfekcja na tym poziomie posiada pozytywne cechy, nie oznacza ona jeszcze starań o bycie lepszym człowiekiem.

Cudze niedoskonałości są podstawą do ataków; polegają one głównie na jakimś rodzaju nieudanego służenia osobie znajdującej się na Poziomie I. Niektóre przykłady to: 1) nie poddawanie się pełnej kontroli osoby na Poziomie I; 2) nie bycie dostępnym na żądanie; 3) nie wykonywanie czynności dokładnie w ten sposób, w jaki wykonałaby je osoba na Poziomie I; 4) niemożność spełnienia wyimaginowanego standardu cielesnej perfekcji. Na pierwszym poziomie człowiek nie odczuwa winy ani wstydu z powodu wyszydzania z upośledzonych lub naśmiewania się z cech fizycznych innych ludzi. Jeśli celem osoby jest uczynienie wszystkich doskonałymi, ale nie ma w niej troski o własną perfekcję, to nie jest to prawdziwy przypadek perfekcjonizmu. Niestety to rozróżnienie nie zawsze jest wyraźne. W trakcie terapii kobieta może powiedzieć: „On jest bardzo perfekcjonistyczny. Zawsze wytyka mi moje niedoskonałości. Chce bym cały czas wyglądała jak gwiazda filmowa”.

POZIOM II

Na drugim poziomie mogą się przejawiać pewne podstawowe formy perfekcjonizmu; osoba szczerze chce siebie poprawić. Jednak ponieważ hierarchia wartości jeszcze się nie ukształtowała, osoba nie ma jasno wyznaczonego kierunku, w którym ma podążać samodoskonalenie, w związku z czym jej zachowania mogą być zmienne. To właśnie na drugim poziomie pojawia się większość wypaczeń w procesie samodoskonalenia. Perfekcjonizm może przybierać postać obsesji, kompulsywnego zachowania, fobii, ścisłej kontroli nad sobą lub innymi oraz nadmiernego strachu przed oceną ze strony innych ludzi. Na Poziomie II perfekcyjny oznacza homeostazę: wolność od wewnętrznego konfliktu i życie według społecznych oczekiwań.

Wiele osób na Poziomie II odczuwa niepewność oraz niższość względem innych, a także popada w samodeprecjonujące zachowania. Wyobrażenie na temat tego, kim powinny być, takie osoby podświadomie czerpią od rodziny, przyjaciół, społeczeństwa, kościoła, rządu, telewizyjnych czy filmowych stereotypów, itp. Osoby te bardzo cierpią jeśli czują, że nie spełniają pokładanych w nich oczekiwań i obawiają się, że w oczach innych nie będą odpowiadać stawianym wymaganiom. To na czym skupiają swoją uwagę to ich własne niedoskonałości: wyolbrzymiają swoje wady i marginalizują swoje silne strony, w ten sposób dając zniekształcony obraz swojego życia. Takie osoby mają słabe podstawy koncepcji samego siebie, które łatwo mogą zostać zachwiane przez zewnętrzne wydarzenia. Mają one bardzo wysoką potrzebę samoakceptacji oraz aprobaty ze strony innych. Ich koncepcja idealnego „ja” zakłada bycie pewnym siebie i odpornym na atak. Dlatego też często są oni gorliwymi stronnikami liderów z Poziomu I, którzy w ich mniemaniu posiadają wszystkie te cechy, których im samym brakuje.

Osoby na Poziomie II mogą sprawiać wrażenie posiadających cechy wielopoziomowe. Jednakże cechy wyższego poziomu i ambicje niższego są jednolicie wymieszane. Pewne cechy wyższego poziomu mogą przejawiać się w bardziej stereotypowej postaci, jak na przykład reguły, według których należy żyć albo truizm w rodzaju „Wszyscy jesteśmy braćmi”. Jednak sprzeczne postawy i zachowania są dosyć powszechne, z jednoczesną nikłą świadomością ich sprzeczności, na przykład „Powinniśmy ich zbombardować”. Tym osobom sprawia trudność określenie, które wartości są dla nich ważniejsze od innych oraz wyznaczenie priorytetów.

Istotna część terapii jest poświęcona przeanalizowaniu dziesiątków tysięcy doświadczeń życiowych, by określić najważniejsze problemy. Klienci mogą przytaczać wydarzenia na różne sposoby, z nikłym zrozumieniem ich własnego dynamizmu. Wiele współczesnych terapii wywodzących się ze szkoły behawioryzmu kognitywnego jest przewidzianych dla tej populacji, w szczególności dla tych, którzy podkreślają pozytywny wewnętrzny monolog. Perfekcjonizm na tym etapie jeszcze się nie zlał z hierarchizacją, zatem próby samodoskonalenia mogą być przejściowe i łatwe do sabotowania.

POZIOM III

Na trzecim poziomie perfekcjonizm występuje w swojej czystej postaci. Obecny jest cień ideału osobowości, który osoba pojmuje jako możliwość uniwersalnej miłości, zrozumienia i współczucia. Zwykle następuje okres udręki, ponieważ taka rzeczywistość nie jest możliwa do utrzymania na co dzień. Jednostki na Poziomie II może ogarnąć chwilowe euforyczne uniesienie religijne, np. „Zostałem dotknięty przez Boga.” lub związane z terapią, np. elektrowstrząsową, lecz jakość doświadczenia jest często syntoniczna, za nią idzie adoptowanie przez jednostkę ustalonego programu, ustalonych przez zewnętrzne źródło zasad, według których należy żyć. To nie jest schemat dla jednostki na Poziomie III.

Świadomość ideału uruchamia niezależne poszukiwania wiążące się z uważniejszym przyglądaniem się sobie pod kątem określonych kryteriów. Pierwszy krok podróży jest zwykle dosyć bolesny, ponieważ jednostka nie dorasta do swoich własnych standardów. Podstawowe pytania egzystencjalne „Kim jestem?” czy „Po co tu jestem?” zaczynają być w centrum uwagi, często towarzyszy im poczucie dezorientacji w bieżącej rzeczywistości. Pragnienie samodoskonalenia staje się palącą potrzebą w życiu jednostki na Poziomie III, często nadrzędną względem oczekiwań innych ludzi. Wiele strategii obronnych, schematów, związków i sposobów na życie ulega załamaniu się podczas początkowych etapów Poziomu III. Jednostka może nie mieć jasnego poczucia tego, co zastąpi to wszystko, tylko głębokie poczucie straty i dostrzeżenie nieuchronności kolejnych strat.

Perfekcjonizm zdaje się pożerać człowieka na Poziomie III. Na początku może się przejawiać pod postacią zewnętrznych dążeń, takich jak pracoholizm, budowanie nowych projektów, powrót do szkoły lub poświęcenie się jakiejś sprawie. Osoba pragnie dać z siebie wszystko niezależnie od działania, któremu poświęca czas i energię. Motywację stanowi jednak nie chęć zadowolenia innych, lecz osiągnięcie wizji lub ideału, który pozwala na pełne wykorzystanie możliwości danej osoby. Natura „niedoskonałości” również się zmienia. Obawy, że w oczach innych nie będzie się spełniać stawianych wymagań zastępuje strach przed porażką w dążeniu do spełnienia swojego potencjału oraz wstyd, że ideał odbiega od rzeczywistego zachowania danej osoby. Wraz z rozwojem osobowości, nacisk na perfekcjonizm przejawiający się w manifestowaniu czegoś perfekcyjnego światu zostaje przekierowany na rozwój wewnętrzny.

POZIOM IV

Perfekcjonizmowi na Poziomie IV towarzyszy zaangażowanie i siła woli, by uczynić własną wizję rzeczywistością. Samobiczowanie zastępuje współczucie dla samego siebie wywołane własnymi mankamentami oraz jasne przekonanie, że rozwój podąża słuszną drogą. Współczucie dla siebie i współczucie dla innych pojawia się równocześnie, zwiększając dostępność energii psychicznej dla wykonywania konstruktywnej pracy na świecie.

Perfekcjonizm na usługach ideału osobowości zasila proces samourzeczywistnienia. Pojawia się poczucie misji, celu własnego istnienia, świadomość swojego potencjału oraz oddanie, by czynić swoje życie coraz bardziej zgodnym z ideałem osobowości. Perfekcjonizm – pragnienie samodoskonalenia – dostarcza moc stojącą za oddaniem osoby: „Będzie tak, jak być powinno”.

POTENCJAŁ ROZWOJOWY

Udzielając w ciągu minionych 25 lat pomocy psychologicznej osobom szczególnie uzdolnionym zauważyłam, że perfekcjonizm jest wśród nich stałą cechą osobowości. Jest on widoczny u bardzo małych dzieci i zdaje się trwać przez całe życie. W badaniu 16 dzieci, które uczęszczały do szkoły dla szczególnie uzdolnionych, 13 rodziców oświadczyło, że ich dzieci wykazywały przejawy perfekcjonizmu oraz 13 rodziców powiedziało, że ich dzieci ostro reagowały na krytykę (Silverman 1983). W drugim badaniu 39 z 40 sprawozdań, które rodzice napisali na temat swoich dzieci świadczyło o ich nadpobudliwości emocjonalnej, a 18 rodziców opisało objawy perfekcjonizmu (Silverman 1983).

W 1986 Rogers przeprowadził wielopłaszczyznowe badanie szczególnie uzdolnionych oraz przeciętnych uczniów przy wykorzystaniu rodzicielskich sprawozdań. Uzdolnieni uczniowie byli bardziej perfekcjonistyczni (p > .003), gwałtowniej reagowali na niepowodzenia (p > .009) i krytykę (p > .08) niż ich przeciętni rówieśnicy. Wszystkie te cechy osobowości zdają się być ze sobą powiązane. Dodatkowo oprócz wymienionych cech wskazujących na emocjonalną nadpobudliwość Rogers znalazł mocne dowody na nadpobudliwość wyobrażeniową oraz przytłaczające na nadpobudliwość intelektualną u uzdolnionych dzieci z trzeciej i czwartej klasy w porównaniu z ich przeciętnymi rówieśnikami. W wielu przypadkach rodzice byli w stanie stwierdzić pojawienie się tych cech po raz pierwszy w ciągu początkowych trzech lat życia.

Dąbrowski stwierdził, że nadpobudliwość jest wrodzona oraz że emocjonalna, intelektualna i wyobrażeniowa nadpobudliwość oznacza wysoki potencjał rozwojowy. Wczesne pojawianie się nadpobudliwości w moich badaniach i w badaniach Rogersa (1986) popiera to twierdzenie. Perfekcjonizmu samego w sobie nie rozpatruje się jako nadpobudliwości (Piechowski 1979), lecz na pewno jest on dużym natężeniem uczuć, a materiał do badania poszczególnych przypadków zgromadzony przez nas w Centrum Rozwoju dla Dzieci Utalentowanych wskazuje, że większość utalentowanych dzieci to uczuciowi, wrażliwi mali ludzie (N=850).

Poniżej podane są typowe przykłady wzięte z naszych kwestionariuszy dla rodziców:

C (6-latka) jest bardzo uczuciową małą dziewczynką. Gdy jest szczęśliwa, wszystko naokoło niej promienieje radością. Gdy jest smutna, jej otoczenie jest napięte i nieprzyjemne. Jest niezwykle wrażliwa i ma wysokie wymagania wobec siebie.

J (4-latek) jest bardzo wrażliwą osobą. Łatwo zranić jego uczucia, sam też nie lubi tego robić innym. Wydaje się mieć cechy perfekcjonisty. Wszystko ma być zrobione poprawnie, trudno mu zaakceptować alternatywne sposoby wykonania czegokolwiek. W wieku 18 miesięcy miał zwyczaj ustawiać samochody, buty, karty, itp. w idealnych rzędach od najmniejszego przedmiotu do największego.

Z opisów jak te powyżej wynika, że perfekcjonizm u pewnych osób jest wrodzony, tak samo jak jego towarzysz – wrażliwość. Te dzieci przejawiają wczesne oznaki wrażliwości i współczucia dla innych. W odpowiedzi na otwarte polecenie „Opisz osobowość swojego dziecka” (N=40) najczęściej wymienianą cechą była „wrażliwość”, często pojawiała się w pierwszym zdaniu wypowiedzi rodzica. W innym badaniu 80 dzieci rodzice 25 z nich opisali ich jako „wrażliwe”, a kolejnych 20 użyło synonimów takich jak „delikatny”, „uczuciowy”, itp. (Silverman 1983). W badaniu 16 rodziców dzieci, które uczęszczały do prywatnej szkoły dla szczególnie uzdolnionych, 12 przypominało sobie przypadki współczucia zanim ich dzieci osiągnęły wiek szkolny. Spośród nich 8 opisało przypadki, które miały miejsce zanim ich dzieci osiągnęły wiek trzy lata, 6 przed ich drugimi urodzinami i jeden, gdy dziecko miało poniżej roku. Te wydarzenia miały miejsce o wiele wcześniej niż wiek, w którym dzieci są w stanie według Piageta zrozumieć punkt widzenia innej osoby. Dane te wskazują na to, że uzdolnione dzieci rodzą się z podwalinami potencjału rozwojowego.

W mojej prezentacji przygotowanej na Trzecią Międzynarodową Konferencję dotyczącą Teorii Dezintegracji Pozytywnej w 1980 (Silverman i Ellsworth 1980) opisałam moje doświadczenia w udzielaniu pomocy psychologicznej oraz nauczaniu szczególnie uzdolnionych nastolatków; zaobserwowałam dużo wielopoziomowych dynamizmów w tej populacji. Ta obserwacja pociągnęła za sobą badanie nadpobudliwości wśród szczególnie uzdolnionych dorosłych. Emocjonalna oraz intelektualna nadpobudliwość były prawie tak samo silne w tej grupie, z nadpobudliwością wyobrażeniową na trzecim miejscu. Wszystkie trzy rodzaje nadpobudliwości były znacząco silniejsze niż te, które stwierdzono w badaniu absolwentów koledżu (połowa z nich korzystała z porad psychologa) (Lysy i Piechowski 1983). Potwierdziły to późniejsze badania szczególnie uzdolnionej młodzieży (Gallagher 1985; Piechowski i Colangelo 1982; Schiever 1985). W istocie wyniki badań nad uzdolnionymi nastolatkami były zbieżne z przeciętnym profilem nakreślonym w trakcie pierwszego badania uzdolnionych dorosłych. To stanowi poparcie dla tezy, że nadpobudliwość u osób uzdolnionych jest stabilną cechą przez całe ich życie.

W którym momencie perfekcjonizm wpasowuje się w potencjał rozwojowy? Może to być kluczowy czynnik w nadpobudliwości emocjonalnej lub może to mieć związek z dynamizmem samodoskonalenia lub może tak być w obu przypadkach. Sądzę, że zaczyna się on jako aspekt emocjonalnej nadpobudliwości i w miarę rozwoju człowieka ewoluuje w dążenie do samodoskonalenia w trakcie stopniowego stapiania się z ideałem osobowości.

PERSPEKTYWY TERAPEUTYCZNE

Na początku wspomniałam, że jednostki są zmuszane do wstydzenia się swoich perfekcjonistycznych skłonności, co potęguje ich obawy. W mojej praktyce często mam do czynienia z uzdolnionymi dziećmi, nastolatkami i dorosłymi. Większość moich klientów ma silne skłonności perfekcjonistyczne. Większość rodziców uzdolnionych dzieci, do których się zwracam na warsztatach i seminariach ujawniają, że sami również są perfekcjonistyczni.

Moim pierwszym zadaniem jako terapeuty jest pomóc moim klientom spojrzeć na perfekcjonizm jako na ich mocną stronę, a nie słabą. Opowiadam im o silnym związku między perfekcjonizmem i uzdolnieniami i wyjaśniam, że jest on elementem obszaru uzdolnień. Nie powstaje z powodu złego wychowania, ani nie jest do „uleczenia” na drodze technik samopomocy. Jest to trwała część osobowości, która ma pozytywną funkcję.

W tym momencie przedstawiam teorię Dąbrowskiego, opisuję poziomy i rodzaje nadpobudliwości oraz wyjaśniam jak problematyczne elementy perfekcjonizmu są po prostu zniekształceniem rozwojowego dążenia do samodoskonalenia. Ta informacja może być najbardziej leczniczą częścią mojej pracy. Rodzice i klienci odczuwają dużą ulgę, gdy odkrywają, że jest z nimi wszystko w porządku. Gdy pozytywne strony perfekcjonizmu zostają docenione, uwalnia się energia do zsyntetyzowania perfekcjonizmu z ich ideałem osobowości.

Rozmawiamy o tych aspektach perfekcjonizmu, które przynoszą duże korzyści samej jednostce i społeczeństwu, a następnie omawiamy te aspekty, które prowadzą do powtarzającego się cierpienia. Staram się pomóc moim klientom posortować elementy perfekcjonizmu na te, które chcieliby zachować i te, które woleliby, aby zniknęły. Na przykład perfekcjonizm ukierunkowany na siebie może prowadzić do większych osiągnięć, natomiast na innych do niesprawiedliwych oczekiwań, rozczarowania i frustracji. Perfekcjonizm, który przekłada się na upór i ciągłe podejmowanie kolejnych prób prowadzi do sukcesu, podczas gdy perfekcjonizm skutkujący paraliżem, unikaniem, atakami strachu i wycofywaniem się gwarantuje porażkę. Perfekcjonizm, który spogląda do przodu prowadzi do starania o lepsze życie w przeciwieństwie do perfekcjonizmu spoglądającego wstecz, który prowadzi do samobiczowania, nadmiernego zamartwiania się własnymi błędami i użalania się nad samym sobą. Tendencje perfekcjonistyczne są narzędziem, które może zostać użyte do spowodowania wzrostu lub agonii. W tym momencie klient ma ustalone kryteria, które pozwolą mu monitorować i moderować jego własne zachowania.

Dużo uwagi poświęcamy ustaleniu priorytetów i stawieniu czoła bolesnej świadomości tego, że nie można być we wszystkim doskonałym. Musimy wybierać, do czego chcemy dążyć i gdzie możemy przystać na mniej niż nasze maksimum możliwości. Przyznaję, że w perfekcjonizmie jest ból. Staram się nauczyć moich klientów nie bać się bólu. Ten ból jest dobry – kształcący. Zapewniam ich, że mają wewnętrzną siłę, by stawić mu czoła.

PODSUMOWANIE

Jest wiele form perfekcjonizmu, jedne bardziej konstruktywne od innych. Pochwalamy chęć dążenia danej osoby do osiągnięcia swoich celów mimo przeszkód, trudności i porażek. Namawiamy dzieci, by dawały z siebie wszystko w każdej dziedzinie. Idealizm jest jedną z funkcji zdolności do widzenia „co być powinno”, zamiast jedynie „tego co jest” w sobie i społeczeństwie. Wizja tego, co jest możliwe jest znakiem wielopoziomowej pozytywnej dezintegracji. Determinacja, by uczynić swoje życie odbiciem tej wizji odróżnia rozwój wielopoziomowy od jednopoziomowego.

Niektóre z negatywnych aspektów perfekcjonizmu to strach przed błędami, pozwalanie na to, by strach paraliżował przyszłe wysiłki, narzucanie swoich standardów innym oraz staranie się być perfekcyjnym w zbyt wielu obszarach jednocześnie. Można sobie z nimi wszystkimi poradzić na drodze terapeutycznej interwencji. Jednak dodatkowo takie osoby muszą sobie poradzić z nakładającym się strachem, że ich perfekcjonistyczne uczucia wskazują na chorobę umysłową. Jako terapeutka uważam, że dzielenie się z moimi pacjentami teorią Dąbrowskiego uwalnia ich od wędzideł ich sekretnego terroru, że perfekcjonizm naznacza ich jako psychicznie niezrównoważonych. Gdy raz zaakceptują pozytywną wartość swojego dążenia do perfekcji, są w stanie bardziej wydajnie radzić sobie z aspektami negatywnymi, zmieniać postawy i zachowania, które są nieskuteczne i utrzymywać te aspekty, które posuwają do przodu ich osobisty rozwój.

Wielopoziomowy rozwój rozpoczyna się od palącej świadomości luki między tym, gdzie jest się teraz a gdzie można być. Życie w tej luce i próby, by ją zniwelować wymagają dużej osobistej odwagi. Pragnienie samodoskonalenia się jest bolesne i nie każdy ma chęć doświadczyć tego bólu. To właśnie oddziela osobę o wysokim moralnym zaangażowaniu w dorosłe życie od apatycznej, która czuje się komfortowo z tym, jak wygląda obecna sytuacja lub dostosowała się do ograniczeń w tej chwili istniejących w niej i świecie. Rola terapeuty nie polega na tym, by chronić swoich pacjentów przed bólem, ale utwierdzić ich w przekonaniu, że mają wystarczająco dużo wewnętrznej siły, aby użyć tego bólu w służbie swojego rozwoju.

„Pogoń za własną doskonałością jest osobistą podróżą na wyższy poziom egzystencji, podróżą, która wzbogaca człowieka i świat swoimi skarbami. To jest tygiel, który oczyszcza ducha – manifestacja życiowej tęsknoty do ewolucji.”

BIBLIOGRAFIA

Dąbrowski K. (1964), „Positive Disintegration”, London
Dąbrowski K. (1972), „Psychoneurosis Is Not an Illness”, London
Gallagher S. A. (1985), „A Comparison of the Concept of Overexcitabilities with Measures of Creativity and School Achievement in Sixth Grade Students”, Roeper Review, 8, p. 115-119.
Lysy K. Z., and Piechowski M. M. (1983), „Personal growth: An Empirical Study Using Jungian and Dąbrowskian Measures”, Genetic Psychology Mono¬graphs, 108, p. 267-320.
Piechowski M. M. (1975), „A Theoretical and Empirical Approach to the Study of Development”, Genetic Psychology Monographs, 92, p. 231-297.
Piechowski M. M. (1979), „Developmental Potential”, in: N. Colangelo and R. T. Zaffrann (Eds.), „New Voices in Counseling the Gifted” (p. 25-57), Dubuque, IA: Kendal/Hunt.
Piechowski M. M. and Colangelo N. (1984), „Developmental Potential of the Gifted, Gifted Child Quarterly”, 28, p. 80-88.
Rogers M. T. (1986), „A Comparative Study of Developmental Traits of Gifted and Average Children”, published doctoral dissertation, University of Denver, Denver
Schiever S. W. (1985), „Creative Personality Characteristics and Dimensions of Mental Functioning in Gifted Adolescents”, Roeper Review, 7 (4), p. 233-226.
Silverman L. K. (1983), „Personality Development: The Pursuit of Excellence”, Journal for the Education of the Gifted, 6, p. 5-19.
Silverman L. K. and Ellsworth B. (1980), „The Theory of Positive Disintegration and its Implications for Giftedness”, in: N. Duda (Ed.), „Theory of Positive Disintegration: Proceedings of the Third International Confe¬rence” (p. 179-194). Miami, FL: University of Miami School of Medicine

Tekst przetłumaczony na podstawie tekstu – Linda Kreger Silverman (1990), The Crucible of Perfection: (Ed.) B. Hołyst, Mental Health in a Changing World, Warsaw, p. 39-49.


Źródło: HEKSIS nr 1/2010 – Redaktor naczelny: Dr Filip Maj